top of page

SESJE MĘSKIE czyli URATOWAŁEŚ IMPREZĘ

Zaktualizowano: 12 maj

Uratowałeś tę imprezę! Naprawdę kawał świetnej roboty! - tak napisał Piotr, gdy otrzymał komplet zdjęć z sesji...

Po kolei... ja niczego nie musiałem ratować! Samo się działo... Z pierwszym klikiem migawki atmosfera się rozluźniła i poszło! Jestem od tego, by robić dobrą atmosferę, rozładowywać napięcie i ośmielać do otwarcia się przed obiektywem. A przede wszystkim, by pokazywać Was z jak najlepszej strony - Was takich, jakimi jesteście, bez udawania kogokolwiek... abyście finalnie patrząc na set z sesji mieli z tego czystą przyjemność.


"Nie jestem modelem" - na każdej (niemal) sesji to zdanie otwierające. Zawsze brzmi jak zabezpieczenie - Jeśli sesja się nie powiedzie, jeśli nie powstaną dobre kadry, to mam się tym nie martwić - to nie będzie moja wina, tylko tego człowieka, który stoi przed moim aparatem i który nie jest modelem... Stop! Nie oczekuję i nie wymagam, że macie być modelami - to byłoby wręcz śmieszne. Nie musicie wiedzieć jakie przybrać pozy, jak się ustawić w świetle i przed obiektywem. Ja to wiem i jestem od tego, by Wami pokierować. Wy macie być naturalni i normalni, szczerzy, rozluźnieni, pozbawieni stresu i otwarci na propozycje. W czasie sesji wygłupiamy się, śmiejemy, opowiadamy głupie dowcipy lub gadamy o zwyczajnym życiu... A aparat klika jakby przy okazji...


Lubię sesje męskie za to, że są pozbawione ozdobników, nieco surowe, niczym nie upudrowane... Męskie sesje nabierają dodatkowego charakteru, gdy jeszcze dodatkowo zrobi się je w kontrastowym świetle, bez wygładzania, bez nadmiernego retuszowania.

Im bardziej spuszczamy z siebie powietrze tym lepszy efekt!


***

Foto z sesji Piotra - zapalonego sportowca-amatora, wielbiciela długich rowerowych eskapad i od niedawna siłowni.





7 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page