CZEGO NIE WIESZ O NOVAKU...



Pierwszy aparat fotograficzny  AMI66

dostałem od wujka, zapalonego amatora fotografa. Pomimo, że aparat wyglądał jak zabawka, traktowałem go z wielką powagą. Na długie miesiące stał się nierozłącznym towarzyszem dziecięcych zabaw.  Najbardziej kultowe zdjęcia z dzieciństwa w rodzinnym albumie to właśnie te pstryknięte równie kultowym AMI. Kilka lat później moje serce podbiła radziecka  półklatkowa  CZAJKA. Uwielbiałem ją głównie za ekonomiczność - 72 klatki z tradycyjnego filmu, dla nastolatka ze skromnym kieszonkowym było wartością nie do przecenienia. Z Czajką pojechałem na pierwsze samodzielne wakacje na Kaszubach, na pierwszy festiwal w Jarocinie, na pierwszy reaserch (tak się wtedy jeszcze nie mówiło) do reportażu dla tygodnika Na Przełaj...

Potem na wiele lat fotografia zniknęła z mojego życia - zastąpiły ją dwie inne  miłości - ta nieco krótsza czyli DZIENNIKARSTWO i zdecydowanie dłuższa czyli TEATR

Z natury jestem kolekcjonerem wspomnień. Paradoks polega jednocześnie na tym, że nie jestem sentymentalny i zawsze patrzę przed siebie. Zawodność pamięci i ulotność chwili odnowiły we mnie pasję fotografowania - bo czy nie ma lepszej metody za zapamiętywanie niż zdjęcie? Ten nowy etap fotografowania trwa już wiele lat. Przełomowy, 2020 rok, rok zmian w myśleniu o sobie i o świecie, rok przewartościowań i nowych idei na życie, rok ROK PANDEMII obudził we mnie odwagę, by z pasji zrobić coś więcej.I tak powstał zamysł NOVAK PHOTO FEELINGS.  Niech się zatem ziszcza...


Co robię, gdy nie fotografuję?

Siedzę jako widz w TEATRze - w każdym i wszędzie. Kocham teatr , aktorów, atmosferę, energię. 

Gotuję i fotografuję jedzenie - szukam nowych smaków, receptur, podglądam jak robią to zawodowcy i zbieram książki kucharskie. Przetestowałem niemal wszystkie KUCHNIE CAŁEGO ŚWIATA. Przez jakiś czas blogowałem.

Szukam STREET ARTu we wszystkich jego odmianach. Gdy jadę w jakieś nowe miejsce robię mapę murali, by wszystkie je zobaczyć w naturalnym otoczeniu.

SZTUKA I KULTURA kręci mnie od zawsze. Bliżej mi do MOCAKu niż do Sukiennic, i do Opera Rara niż do tradycyjnej opery, ale bywam niemal wszędzie.  Lubię mieć rozeznanie.

Jeśli TRADYCJA to ścieżki etnograficzne - miałem nawet kiedyś taki pomysł, by studiować etnografię. Sztuka ludowa, rzemiosło, tradycyjne obrzędy... świadomość własnych korzeni to kulturowa podstawa.


Wiem, dziwny to misz masz, ale taki jestem.

Do zobaczenia!

NOVAK


Fot. Monika Walczyk (pstryknięte po przyjacielsku - Dziękuję!)

1 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie