Szukaj


NIE TYLKO ODBITKI I FOTO-KSIĄŻKI...
W moim rodzinnym domu albumy z fotografiami miały swoją specjalną szufladę. Oglądaliśmy je przy okazji rodzinnych spotkań i bez okazji. Po prostu nagle pojawiała się nieodparta chęć zajrzenia do nich, przeżycia na nowo wszystkich ważnych chwil, wspominania tych, których już z nami nie było, popatrzenia jak zmieniali się ważni dla nas ludzie, jak zmienialiśmy się my. Albumy to była jedna wielka, niekończąca się opowieść o nas samych. Z czasem miejsce aparatów analogowych zajęł
3 kwi 20231 minut(y) czytania






