SESJA FOTOGRAFICZNA - JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ


SESJA ZDJĘCIOWA? TAK!

TYLKO NIE WIEM JAKA...

  • Już wiecie, że chcecie umówić się na sesję. Tylko nie wiecie na co się zdecydować. Kilka pozowanych portretów do rodzinnego albumu? Romantyczna sesja we dwoje? Szalona improwizowana zabawa z dzieciakami? Wyciszona, ale emocjonalna sesja z dziadkami i wnukami? W plenerze? W domu? Pośród natury czy w miejskiej dżungli? Na luzie czy formalnie? Zastanówcie się, a resztę wymyślimy razem...

  • Dla mnie najważniejsze są Wasze dobre samopoczucie, nastrój i emocje. Chcę pokazać bliskość i radość. To, że jesteście niesamowici, jedyni w swoim rodzaju, niepowtarzalni.

  • Nie jesteście dobrymi modelami? Nie wychodzicie dobrze na zdjęciach? Aparat Was peszy i spina? Zapomnijcie o tym! Te wszystkie wątpliwości są całkowicie nieuzasadnione! Jesteście wyjątkowymi osobami, a aparat Was szybko pokocha. Nawet nie zauważycie tego momentu, gdy przestaniecie się kontrolować, a robienie zdjęć stanie się wspaniałą przygodą.



CZY JEST NAJLEPSZY CZAS

NA SESJĘ Z DZIEĆMI?

  • Każdy czas jest najlepszy, a najlepszy jest właśnie teraz. Zanim się obejrzycie Wasze dziecko pójdzie na studia i uwierzcie mi - namówienie go do sesji dziecięcej nie będzie już wcale takie proste.

  • Każdy wiek ma swoje prawa. Noworodek nieoczekiwanie domaga się karmienia. Dwulatek odmawia "współpracy" - wstydzi się, nie ma dnia lub woli ganiać za ukochanym psem niż wdzięczyć się przed obiektywem. Siedmiolatek ma ważniejsze sprawy na głowie - jak zbudowany jest silnik parowy lub czy czarna kosmiczna dziura jest rzeczywiście czarna. Nastolatek ma już ten trudny okres i... sami wiecie...

  • Sesja będzie wspaniałą przygodą, gdy przede wszystkim będzie wspaniałą zabawą. Do niczego nie zmuszajmy. Polecenia typu: uśmiechnij się, stań ładnie, nie bądź taka spięta, nie chowaj się pod kołdrą, na pewno nie zadziałają... ​

  • Postawmy na luz, zabawę, improwizację... Nie bójmy się tego, że misternie wymyślony plan na piękne zdjęcia, spala na panewce. W tym przypadku niedoskonałość staje się wielkim atutem. Postawmy na działanie - wielką bitwę na poduszki, zbieranie jesiennych liści w parku, piknik na trawie lub rzucanie kaczek po wodzie. Zabawa zawsze działa. Przytulasy, mizianki, łaskotki czynią cuda - nagle wszyscy zapominają, że jest aparat, że ktoś robi zdjęcia... ​


LATEM? ZIMĄ?

RANKIEM? WIECZOREM?

  • Tak, ja też mam swoje ulubione pory dnia. Po przebudzeniu długo się rozkręcam. Po kawie włącza mi się trzeci bieg... Od zimy bardziej kocham lato. Jako fotograf jak ognia unikam słońca w zenicie. Poranne światło budzi mnie do działania, a złota godzina nastraja mnie romantycznie. A jednak... tak naprawdę nie ma złej godziny, złej pory roku. Nawet ulewny deszcz ma swoje wyjątkowe piękno. Znajdziemy odpowiedni czas i sposób jak ten czas podkreślić i wydobyć z niego to, co najlepsze i najpiękniejsze.

  • ​Sesja przy śniadaniu? Świetny pomysł - dzieciaki jeszcze w pidżamach, z rozczochranymi włosami, podsypiające nad miską z owsianką. Leniwy weekendowy poranek, który mógłby trwać bez końca. A potem dzień pełen przygód... Wyprawa na ryby z dziadkiem. Zbieranie śliwek na powidła z babcią. Sklejanie modeli samolotów z tatą. Pierwszy makijaż z mamą. I popołudniowa wyprawa do parku połączona z karmieniem orzechami wiewiórek. A wieczorem? Czytanie bajek pod kocem z latarkami w rękach. Przytulasy pod kocem. Podziwianie zachodu słońca nad jeziorem. Każda pora dnia, każda pora roku jest ciekawa. Każda może być wspaniałym wspomnieniem.



A MOŻE ODROBINA

SZALEŃSTWA?

  • Moje najlepsze wspomnienia z dzieciństwa? Nocne bitwy na poduszki i pierze w powietrzu. Letnie kąpiele w wielkiej balii na łące pełnej mleczy. Budowanie tratwy i zabawa w Indian nad rzeką. Wyrabianie drożdżowego ciasta z babcią. Malowanie pisanek. Festiwal piosenki z dezodorantem zamiast mikrofonu. Namiot zbudowany z kocy. Teatrzyk ze skarpetkami zamiast pacynek. Strzelanie z łuku zrobionego przez dziadka z wierzbiny. A Wasze najlepsze wspomnienia? Z zabaw z rodzeństwem? Z rodzicami, dziadkami?

  • Eleganckie podwieczorki u cioci jakoś szybko i łatwo wylatują z pamięci. A wspomnienia z szalonych zabaw i przygód ciągle tkwią w głowie. Może dlatego bardziej lubimy siebie na zdjęciach tych umorusanych i poczochranych, niż tych w odświętnych, nudnych ubrankach.

  • ​Czy czujesz do czego zmierzam? Do niczego Cię nie zmuszam, ale jeśli zaproponujesz dziką, zwariowaną, łobuzerską sesję, to podskoczę z ekscytacji do góry.

  • Kuba, którego fotografuję od niemowlaka, jest ślicznym chłopcem. Ale najbardziej "śliczny" jest wtedy, gdy jest umazany czekoladą lub farbami, brudny od błota i trawy, rozczochrany i z siniakiem. Wiem, że gdy za kilkanaście lat będzie oglądał zdjęcia, będzie to robił z szerokim uśmiechem na twarzy.



W PLENERZE

CZY W DOMU?

  • Ważniejsza od miejsca jest atmosfera. Owszem, czasem pomysł decyduje, że miejscem sesji jest las lub łąka, albo sypialnia czy kuchnia. Warto wziąć pod uwagę czy dziecko czuje się bardziej bezpiecznie i jest bardziej otwarte na poznawanie nowych rzeczy w miejscu, które doskonale zna czyli we własnym domu. A może bardziej kreatywne, zwariowane i ruchliwe na placu zabaw lub na spacerze. Gdy sesja odbywa się w miejscu, które dobrze znacie, jesteście bardziej zrelaksowani i naturalni.

  • W dzień poprzedzający sesje porozmawiajcie o niej z dziećmi - będzie fajna zabawa, przygoda, coś nowego, niesamowitego - to zawsze procentuje. A fotograf, który przyjdzie nie jest dziwnym, strasznym panem ze szklanym okiem, tylko kimś kto też lubi przygody i zabawy.

  • Wiem, że doskonale wyczuwacie nastroje swoich dzieci - kiedy są zblokowane, wystraszone, niepewne, kiedy znudzone, nieskore do działania. Też to doskonale wyczuwam i wiem, że to jest dobry moment na położenie się na trawie i posłuchanie ptaków lub zbieranie i plecenie wianków. A wtedy też powstają cudowne zdjęcia.

  • Domowy bałagan bywa uroczy. Pamiętajcie jednak o tym, że niekoniecznie będzie uroczy na zdjęciach. Sugestia? O ile to możliwe usuńcie, schowajcie, upchajcie w kącie wszystko to, czego nie chcecie widzieć potem na zdjęciach. Oczywiście nie wpadajcie w panikę i nie róbcie generalnych porządków.

  • Czy w domu czy w plenerze... wyłączcie telefony, komputery, telewizory, radia. Odwołajcie rodzinne obiady, wizyty znajomych. I jeszcze raz napiszę, choć może to już stało się nudne, wrzućcie na luz... na luzie da się zdecydowanie więcej...



JAK SIĘ UBRAĆ, UMALOWAĆ, CO ZABRAĆ...

  • Nieprzespana noc? Dzień wcześniej intensywne porządki? Napięta atmosfera w pracy? Nie będę oszukiwał - to wszystko będzie widać na zdjęciach. Wyśpijcie się, odpocznijcie, rano zjedzcie dobre śniadanie w radosnej atmosferze.

  • Ubrania dopasujcie do tematu sesji. Co dobrze wygląda? Stroje dobrane do siebie pod względem charakteru i kolorów, w zbliżonej tonacji. A co wygląda tak sobie? Każdy ubrany jak z innej bajki, duże napisy, logotypy firmowe, bardzo ostre kolory i mocne czerwienie, ubrania za małe, mocno dopasowane, niewyprasowane. Przede wszystkim chodzi o swobodę. Buty dopasujcie do tematu sesji. Wysokie szpilki są extra, ale niekoniecznie podczas sesji w piaskownicy.

  • Ubierając dzieci zadbajcie o stroje na przebranie. Nigdy nie wiadomo co się może przytrafić. A może wiele. Lądowanie w kałuży jest oczywiście wdzięcznym tematem do zdjęcia, ale nie chcemy żeby dziecko wróciło z sesji przeziębione i z katarem.

  • Patrzycie na zdjęcie i myślicie - ta dziewczyna nie ma nawet grama makijażu. Owszem, ma! Wygląda co prawda na delikatny, prawie nie rzuca się w oczy, ale jest zrobiony i to bardzo starannie. Obiektyw widzi nas inaczej, widzi po prostu więcej. Dlatego staranny makijaż, lakier na paznokciach, ładna fryzura to podstawa. Przekonacie się o tym, gdy dostaniecie gotowe zdjęcia z sesji i będziecie zadowoleni z własnego wyglądu.

  • Zabierzcie ze sobą kilka gadżetów - szelki, kapelusz, korale. I kilka zabawek - piłkę, lalkę, misia. Tak na wszelki wypadek, gdyby dzieci znudziły się sesją. Koniec z radami - wszystko i tak uzgodnimy przed sesją :)

5 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie