MĘSKIE KLIMATY NA KATOWICKIM NIKISZU

Widzieliście "Perłę w koronie", "Sól ziemi czarnej", "Angelusa", "Grzeszny żywot Franciszka Buły" czy "Barbórkę"? Tak, właśnie w tych filmowych obrazach Nikisz grał jedną z głównych ról.


"W ostatnich latach Nikiszowiec z zapomnianej, mało przyjaznej obcym okolicy, stał się jednym z najbardziej popularnych miejsc stolicy województwa śląskiego. Chyba dość nieoczekiwanie dla samych mieszkańców. Jeszcze dekadę temu łażąc z aparatem po wyłożonych trylinką ulicach miało się dużą szansę zarobić darmowe lanie po pysku, a teraz w ciepły, słoneczny dzień prawie z każdego kąta wyrastają turyści!"(hanyswpodrozach.blogspot)


Nikiszowiec to perła w koronie Górnego Śląska. Architektura tego miejsca robi niesłychane wrażenie, widok Nikisza z lotu ptaka jest nie do zapomnienia - poszukajcie w necie, sami oceńcie. Mnie zachwyca.


Wystarczy usunąć współczesne tablice reklamowe i szyldy, znaki drogowe, anteny satelitarne i samochody i mamy filmowy klimat industrialny sprzed wieku. Nie dziwię się, że katowicki Nikiszowiec to jedno z najbardziej ukochanych przez fotografów miejsc na Śląsku. Nie wiem jak to się stało, że nigdy wcześniej nie odwiedziłem tego miejsca, ale dziś już wiem, że nie tylko będę tam wracał, ale i że zrobię tam jeszcze niejedną sesję.


Przy okazji ciekawostka: W 1978 Nikiszowiec wpisano do rejestru zabytków i jest objęty ochroną prawną. Niewątpliwie jest to perła regionu i obowiązkowy punkt do zwiedzenia!


(Damian Biernacki jako Arthur Shelby na katowickim Nikiszu)


Śląski Thomas Shelby spowity oparami mocnego alkoholu bierze bez jeńców we władanie miasto. No taki właśnie gangsterski klimacik. Damian to facet o stu twarzach - fan rekonstrukcji, postaci filmowych, cosplayu. Chcesz spotkać Geralta z Rivii, Rzymianina w ciemnościach, Arthura Shelby z Peaky Blinders albo bękarta wojny Aldo Raine'a to umów się z Damianem...










Mam ostry niedosyt męskich, klimatycznych sesji. Ze Sławkiem ugadywaliśmy się na zdjęcia od kilku miesięcy i ciągle coś, więc szybka piłka, zaklepany termin, miejsce... wiadomo... katowicki Nikiszowiec, bo gdzie indziej można takie fajne zdjęcia zrobić i jest...


(Sławek Hat na katowickim Nikiszu)


Sławek nie jest śląskim zbójem. Własnoręcznie wyklepany nóż to rekwizyt do sesji tylko i wyłącznie. Natomiast na pewno to charakterny facet, a przy tym przesympatyczny kompan do pogawędki przy kawie... Sławku, dziękuje za te kilka wspólnych godzin na Nikiszu, opowieści o Śląsku, gadek o fotografii. Jestem pewien, że jeszcze będzie okazja do spotkania












3 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie