JUŻ PO SESJI... I CO DALEJ ZE ZDJĘCIAMI...

Zaktualizowano: 17 lis

Podczas sesji przynajmniej kilka razy pokazuję Wam na gorąco efekty - na podglądzie aparatu wspólnie przeglądamy zdjęcia, które powstają podczas sesji. Wiem, że jesteście bardzo ciekawi czy dobrze wyglądacie na zdjęciach, jak ja Was widzę... Nie wszyscy czujecie się pewnie przed obiektywem, nie wszystkim Wam łatwo przychodzi "pozowanie". Często słyszę - Ja nie jestem fotogeniczna! Nie lubię być fotografowany! Wiem, że czasem czujecie się niepewnie, skrępowani. Wspólne oglądanie "surowego" czyli prosto z aparatu materiału ośmiela Was, uspakaja, że wszystko idzie dobrze. Często też na gorąco rozwijamy pewne pomysły lub korygujemy koncepcję.


A zaraz po sesji pada pytanie - I co dalej? Co teraz z tymi zdjęciami...


Zaraz po powrocie do domu zrzucam wszystkie zdjęcia na dysk - tak jest najbezpieczniej. A zaraz potem robię wstępną selekcję - wyrzucam ujęcia nieudane, bardzo do siebie podobne lub takie, na których nie wypadliście korzystnie. To pierwszy ważny etap postprodukcji. Na tym etapie nie robię jeszcze obróbki - czasem wstępnie wykadrowuję zdjęcia, lekko rozjaśniam lub podbijam kontrast.


Potem przygotowuję dla Was "stykówkę" - w jednym pliku umieszczam wszystkie zdjęcia, by ułatwić Wam wybór. Dorzucam dwa, trzy przykłady jak zdjęcia mogą wyglądać finalnie - proponuję kolorystykę, retusz. Z tego materiału wybieracie zdjęcia, którymi zajmę się w następnym kroku.


Wybrane przez Was ujęcia poddaję obróbce - to etap najbardziej pracochłonny. Poprawiam kadry, kontrast, jasność, kolory, usuwam to, co do usunięcia... Pracuję na dwóch programach - Luminar i Lightroom. Lubię obróbkę naturalną, nieprzesadzoną. Owszem usuwam drobne niedoskonałości skóry, ale nie przeprowadzam plastycznej operacji chirurgicznej. Jeśli lubicie styl Fine Art lub lubicie mocną ingerencję w Photoshopie to mogę Wam polecić kilku naprawdę świetnych fotografów, którzy w takich konwencjach pracują i czują się w nich jak ryby w wodzie. Odkąd pracuję jako fotograf preferuję lifestyle i naturalność - to moje atuty. W zdjęciach dla Was lubię żywe, kontrastowe kolory. Dla potrzeb social mediów - na przykład Instagrama - lubię czasem poszaleć i poeksperymentować z filtrami.



Na koniec dostajecie link do wirtualnej galerii z hasłem dostępu, odbitki, fotoksiążki, albumy... wszystko zależy od pakietu, który zamawiacie.


Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda "przed" i "po" w praktyce, proszę bardzo...











7 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie