DANCE - KALENDARZ

Chłodny październik i kapryśny, mokry listopad. Miasto opustoszałe, ciche, wyludnione. Pozbawione tego wszystkiego z czego na co dzień słynie - wielokulturowy i wielojęzykowy przetaczający się ulicami tłum turystów, gwarne kafejki i otwarte na oścież restauracje, dorożki, balony, papugi, mydło, powidło. Taki jest zazwyczaj Kraków. Czas, gdy robiliśmy zdjęcia do Feniksowego kalendarza można nazwać bezczasem. Przedziwną pandemiczną mieszanką zastoju, znieruchomienia, wyłączenia fonii. W pewien sposób zdjęcia stały się dokumentem. W żadnym innym momencie nie udałoby nam się uchwycić uliczek i miejsc Krakowa bez ludzi, bez turystów, bez wszechobecnego ruchu.


Jeśli zastanawiacie się dlaczego tak często wchodzę w projekty z Feniks Showdance, to spieszę z odpowiedzią. Po pierwsze - wcale nie tak często. Nie aż tak często, żeby mi się to znudziło, ale wystarczająco często, by te współprace stale pojawiały się na social mediach, w zapiskach...


Z Feniksem znamy się ponad dekadę. Sporo w tym czasie wspólnie kombinowaliśmy - jakieś zdarzenia okołoteatralne, grzebanie w choreografiach, warsztatowy wyjazd, teraz projekty foto. Feniks tworzą ludzie pełni pasji - Ola Kuźma, Joanna Fąfara i inni. Ta pasja przekłada się na radość przed, w trakcie, po... Znając życie, mam przeczucie, że to nie ostatnia nasza wspólna kolaboracja...


12 fotografii znalazło się w kalendarzu, ale oczywiście powstało ich sporo więcej. Zobaczcie efekt finalny...